S

S

MA

Premium Sound

MIP

Polpak

piątek, 22 września 2017

Wzmacniacz słuchawkowy/przedwzmacniacz gramofonowy Divaldi AMP-02 - zapowiedź testu


Divaldi AMP-02 (zdjęcia ze strony Divaldi)


Zgodnie z wrześniowym planem, krakowski dystrybutor Mediam niedawno przesłał na testy najnowszy produkt marki Divaldi. To Divaldi AMP-02 (zobacz TUTAJ), czyli wzmacniacz słuchawkowy z zainstalowanym przedwzmacniaczem gramofonowym dla wkładek typu MM i MC. Przypomnę, że niedawno opisywałem poprzednią wersję wzmacniacza, czyli Divaldi AMP-01 (czytaj test TUTAJ). AMP-02 to rozwinięcie konstrukcyjne względem AMP-01. Nowy model został wyposażony w dodatkowy stopień gramofonowy dla wkładek typu MC. Na spodzie obudowy umieszczono kilkustopniowy selektor dopasowania dla wkładek gramofonowych  MC (w zakresie 10 Ohm – 100 Ohm). Co ciekawe, AMP-02 bez problemu może pracować jako przedwzmacniacz do końcówki mocy tranzystorowej, lampowej lub wzmacniacza zintegrowanego, gdzie można wykorzystać fakt wbudowania stopnia gramofonowego – Phono MM/MC. Wyjście sygnału może być wtedy wyprowadzone z gniazda wyjścia słuchawkowego poprzez konektor jack stereo/RCA stereo (dostępny jako opcja). Wzmacniacz słuchawkowy zapatrzony jest w system opóźnionego załączania słuchawek. Wyjście obsługujące słuchawki ma rozmiar 6,3 mm.

Obudowa wzmacniacza została wykonana z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium. Przedwzmacniacz  jest wyposażony w niezależny zasilacz dla napięcia przemiennego AC 16 V. Został stworzony z myślą o wzmacniaczach słuchawkowych z serii AMP. Stanowi element opcjonalny w wypadku wzmacniacza AMP-01, natomiast dla AMP-02 jest niezbędny do pracy. (W zasilaczu zamontowany jest osobny wyłącznik zasilania 230 V). Designem nawiązuje do serii wzmacniaczy AMP. Wykonany został z jednolitej bryły wysokiej jakości aluminium (podobnie jak przedwzmacniacz). W konstrukcji zastosowany został specjalnie zaprojektowany transformator toroidalny.

Do przedwzmacniacza AMP-02 najpierw podłączyłem słuchawki Pioneer SE-Monitor5, a potem Fostex TH-610. Wieczorem "pobawię się" przedwzmacniaczem gramofonowym. Użyję go go gramofonu Nottingham Analogue Horizon w wkładką MM Ortofon 2M Black. Zapraszam do lektury testu za kilkanaście dni.


* * *
Parametry techniczne
AMP-02
Moc wyjściowa 850 mW (Class A), 3,5 W max. (impuls)
Obciążenie wyjścia min 30 Ohm – 600 Ohm (użyteczny zakres dynamiki zależny jest od typu zastosowanych słuchawek, 30 Ohm - 600 Ohm)
Obciążenie wejść gramofonowych MM 47 kOhm (100pF), MC 10/22/33/50/100/2400 Ohm
Dynamika 80 dB
Pasmo przenoszenia wejście liniowe 20 - 20 kHz / 0,5 dB, wejście gramofonowe dla RIAA 20 – 20 kHz / 1,5 dB
Zniekształcenia 0,2 % przy 1 kHz
Wzmocnienie napięciowe stopnia mocy 20 dB
Wzmocnienie napięciowe stopnia MM 1 kHz 40 dB
Wzmocnienie napięciowe dodatkowego stopnia MC 20 dB
Wejście RCA stereo 1 x liniowe , RCA stereo 1 x gramofonowe MM/MC
Dopasowanie do wkładki MM 47 kOhm (100 pF)
Dopasowanie do wkładki MC 10/12/15/18/22/33/50/100 Ohm
Wyjście słuchawkowe gniazdo jack stereo 6,3 mm
Zasilanie 16 V AC
Pobór prądu 1 A max
Pobór mocy 15 W max
Obciążalność wyjść max 0,5 A/kanał (impuls)
Materiał aluminium
Wymiary szerokość 115 mm wysokość 53 mm głębokość 102 mm
Masa 700 g
Kolor biały/czarny/złoty
ZASILACZ 
Moc 20 W dla napięcia wyjściowego AC 16 V
Napięcie pracy 230 V 50 Hz lub opcjonalnie 240 V / 120 V / 100 V; 50/60 Hz
Materiał aluminium
Wymiary  wysokość 33 mm głębokość 96 mm szerokość 115 mm
Masa 620 g
Kolor biały/czarny/złoty







czwartek, 21 września 2017

Słuchawki Pioneer SE-Monitor5 - zapowiedź testu

SE-Monitor5 (zdjęcie ze strony Pioneer)

Dziś od gdyńskiego dystrybutora DSV Sp. z o.o. odebrałem całą paletę sprzętu marki Pioneer. Będę go sukcesywnie zapowiadać i opisywać. Przyjechały też wreszcie nowe słuchawki Pioneer SE-Monitor5 (zobacz TUTAJ), których byłem niezmiernie ciekaw. Jak podaje producent, SE-Monitor5 to słuchawki silnie nawiązujące do referencyjnych Pioneer SE-Master1 (czytaj test TUTAJ), albowiem wiele rozwiązań weń zastosowanych wykorzystanych zostało po raz pierwszy właśnie w tym topowym modelu.

Pioneer informuje, że w SE-Monitor5 zaimplementowano najnowszy przetwornik z nanowłókien celulozowych, co jest połączeniem światów biologii i technologii. Podstawą tego przetwornika (o przedziale częstotliwości 5 - 85 000 Hz i średnicy 55 mm) jest pulpa drewniana przetworzona do nanoskali, zaś sam sterownik stworzono w celu zapewnienia pełnej wierności przy słuchaniu muzyki. W słuchawkach zastosowano innowacyjne technologie i rozwiązania, a także specjalnie dobrane materiały - np. użyto technologię dyfuzora, jak i płynną strukturę zawieszenia, co ma całkowicie eliminować zniekształcenia. Do konstrukcji muszli zamiast tworzywa sztucznego zastosowano bardzo sztywny materiał ze stopu magnezu - ma to zwalczać rezonanse. Główne komory wyposażono w wyprofilowane dyfuzory, których zadaniem jest rozpraszać ciśnienie akustyczne na podłączone "podkomory", w których znajdują się ujścia. Taka budowa ma obniżać ciśnienie akustyczne za sterownikiem, zapewniając naprężony, czysty i dobrze zdefiniowany bas.

Słuchawki zaopatrzone są w dwie pary padów (welurowe i skórzane) z wewnętrzną inteligentną pianką zapamiętującą wcześniejszy kształt ułożenia na uszach. Są też aż trzy różne przewody słuchawkowe wysokiej jakości, w tym przewód zbalansowany z wtykiem 4-biegunowym 2,5 mm.












wtorek, 19 września 2017

Wzmacniacz Xindak A-06 New Edition


Wzmacniacz Xindak A-06 New Edition (dwa zdjęcia ze strony Xindak) 

Wstęp
Na początku września br. z warszawskiego Polpaku przyjechał do mnie nowiusieńki tranzystorowy wzmacniacz zintegrowany Xindak A-06 New Edition (zobacz TUTAJ). Oczywiście, to odświeżona wersja dobrze znanego i lubianego modelu Xindak A-06 sprzedawanego od wielu, wielu lat. Co konkretnie poprawili konstruktorzy, nie wiem, ale na pewno dodano DAC Texas Instruments PMC2704 z cyfrowym wejściem optycznym i elektrycznym (wejście USB DAC też jest, ale było także w poprzedniej wersji). Z kolei liczbę wejść analogowych zredukowano do dwóch par RCA (wcześniej było to aż pięć par). A-06 New Edition prezentuje się typowo dla Xindak - solidna budowa, oszczędna stylistyka.

Uważny czytelnik bloga Stereo i Kolorowo na pewno zauważył, że urządzenia dalekowschodniej firmy Xindak są przeze mnie tutaj dość cyklicznie opisywane. Do tej pory pojawiło się pięć wzmacniaczy, przedwzmacniacz gramofonowy, olbrzymie monitory MS-1201, komplet przewodów, jak i dwa kondycjonery zasilania. Jednej z nich, czyli Xindak PC-200V, używam na stałe. Z powyższej przyczyny pominę zwyczajowe przybliżanie i opisywanie firmy Xindak i jej produktów - czyniłem to wielokrotnie przy poprzednich okazjach. Przechodzę od razu do dzisiejszego głównego bohatera, czyli do wzmacniacza A-06 New Edition.

Wrażenia ogólne i budowa
Xindak A-06 New Edition to najtańszy wzmacniacz tranzystorowy w firmowej ofercie. (Tańszy jest jedynie lampowy Xindak MT-2). Najtańszy nie znaczy, że zły, czy niepełnowartościowy (zresztą jego cena i tak wynosi 3 000 PLN). Wystarczy zdjąć pokrywę i zobaczyć co jest w środku, a tam panuje ład, porządek oraz komponenty, jakich nie powstydziłyby się najbardziej renomowane firmy. Już sam wielgachny transformator toroidalny (zajmujący nieomal połowę wnętrza) budzi szacunek i zaufanie. Jest też DAC Texas Instruments PMC2704.

Z zewnątrz nowy Xindak prezentuje się bardzo klasycznie. To skromny, ale estetyczny design - prosta aluminiowa płyta czołowa i stalowa obudowa wzmacniacza pomalowana na czarno. Wizualnie wzmacniacz nawiązuje do np. kondycjonera sieciowego PC-200V. Identyczne wymiary, takie same przyciski, itd. Nowa wersja A-06 wygląda analogicznie jak poprzednia. Inne są tylko opisy pięciu przycisków. W nowym wzmacniaczu trzy przyciski dotyczą wejść cyfrowych (USB, Toslink i koaksjalny S/PDIF), a dwa pozostałe wejść analogowych (w poprzedniej wersji są cztery wejścia analogowe i jedno cyfrowe USB). Identyczne są gałki wzmocnienia i włączniki sieciowe. Aktywne źródło sygnalizowane jest niebieską świecącą się dookoła przycisku. Przyjemnie to wygląda.

Najwięcej różnic można zauważyć z tyłu urządzenia. W porównaniu do A-06 przybyły dwa wejścia cyfrowe - Toslink i koaksjalne S/PDIF (USB są w obu wersjach). Ubyły za to dwie pary analogowych wejść RCA. Z tylu znajdują się jeszcze pojedyncze terminale głośnikowe oraz gniazdo sieciowe IEC. To wszystko. Podstawowe potrzeby są zaopatrzone, a co więcej, jest swobodny dostęp do niezłego wewnętrznego konwertera c/a via aż trzy gniazda cyfrowe. W komplecie znajduje się pilot zdalnego sterowania.

Owszem, można zżymać się, że producent nie zaopatrzył nowego Xindaka w wyjście słuchawkowe, przedwzmacniacz gramofonowy, czy modną ostatnio łączność bezprzewodową Bluetooth. Ale wystarczy popatrzeć na umiarkowaną cenę wzmacniacza przy równoległej niezłej budowie wewnętrznej - na czymś trzeba było zaoszczędzić, lepiej więc, że uczyniono to na dodatkach, niż na ogólnej architekturze wewnętrznej.

Jak można przeczytać na firmowej stronie: "Xindak A-06 New Edition to stereofoniczny, zintegrowany wzmacniacz mocy, w pełni kontrolowany pilotem zdalnego sterowania. Jest to bazowy wzmacniacz w ofercie firmy Xindak, który został specjalnie zaprojektowany dla audiofilów i entuzjastów wysokiej jakości muzyki hi-fi. A-06 pomimo wysokiej jakości brzmienia charakteryzuje się wciąż zasadą prostoty budowy. W konstrukcji wykorzystano wysokiej jakości toroidalny transformator dostarczający odpowiednich ilości mocy dla urządzenia i specjalizowany przekaźnik obsługujący przełącznik wejść. W celu zwiększenia trwałości konstrukcji i uniknięciu uszkodzeń, zastosowano przekaźnik odłączający wyjście na kolumny głośnikowe, w przypadku wystąpienia zwarcia. Stopień napięciowy wzmacniacza wykorzystuje wyborowe układy wzmacniania AD712, a pierwszy stopień końcówki mocy wykorzystuje wysokiej jakości układy Toshiba 2SK170 F.E.T. Z kolei podwójne tranzystory Hitachi 2SD667/2SB647 są wykorzystywane dla wzmacniania napięcia. Stopień wyjścia na obydwu kanałach wykorzystuje dwie pary wysoko-prądowych podwójnych tranzystorów Sanken 2SC4468/2SA1695. Urządzenie posiada wbudowane funkcje auto-protekcji: ochrona przy włączeniu, ochrona prądowa i protekcja przy wyłączeniu. Wzmacniacz stereo Xindak A-06 dzięki innowacyjnej konstrukcji gwarantuje najlepszą jakość brzmienia w swoim przedziale cenowym. Xindak A-06 New Edition został dodatkowo wzbogacony o DAC z wejściami: optical, coaxial, USB".

Parametry techniczne
Moc wyjściowa: 80 W x 2 (8 Ohm)
Pasmo przenoszenia: 5 Hz -100 KHz (0, -3 dB)
THD: ≤ 0,03%
Współczynnik S/N: ≥ 88 dB (ważone A)
Czułość wejściowa: 300 mV
Zużycie energii: 380 W
Wymiary (W x H x D): 430 mm × 110 mm x 352 mm
Masa netto: 8,5 kg

Solidny sposób pakowania

Wzmacniacz dodatkowo owinięty jest w aksamitny worek

Klasyczny design Xindak; estetycznie, ale bez fajerwerków



Sześć przycisków na froncie: lewy to włącznik sieciowy, a pięć prawych to selektory źródeł

Niebieskie podświetlenie wokół przycisków prezentuje się znakomicie

Solidna pokrywa

Widok z boku


Z tyłu znajdują się dwie pary wejść analogowych, trzy wejścia cyfrowe i dwie pary terminali głośnikowych; jest też gniazdo sieciowe IEC

Pod Xindakiem dwa wzmacniacze Hegel: Röst i H160

Spojrzenie ogólne

Wrażenia dźwiękowe
Do wzmacniacza przypinałem przede wszystkim trzy pary kolumn: podstawkowe Guru Monitor oraz podłogowe Living Voice Auditorium R3 i Definitive Technology BP9060. Używałem odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini jako transport cyfrowy sygnału do wewnętrznego przetwornika wzmacniacza A-06 NE. Przewody to głównie Perkune Audiophile Cables serii Elite. Cała lista sprzętu towarzyszącego wymieniona jest na dole niniejszego tekstu.

Kwota 3 000 PLN za wzmacniacz zintegrowany to jednocześnie dużo i niedużo. W tej cenie i niższej można znaleźć wiele dobrych wzmacniaczy. Jest Marantz PM7005, jest NAD C338, jest Atoll IN50 SE, są wreszcie różne Yamahy, Onkyo i Pioneery. Jest w czym przebierać i wybierać - trzeba jakoś na tym tle wyróżniać się. Od razu więc napiszę, że Xindak A-06 New Edition rzeczywiście wybija się, ale nie designem, bo ma uboższy niż konkurentów. Wyróżnia się przede wszystkim dźwiękiem. A ten jest świetny. To dociążone i substancjalne brzmienie uzupełnione dobrą rozdzielczością i pełną harmonią tonalną. Dźwięk jest jędrny i obfity, ale proporcjonalny. Soczysty i gęsty, lecz nie kleisty; z prawidłową głębią i kontrastowym tłem. Zaopatrzony w odpowiednią strukturę dynamiczną i kompozycję barwową. Czuć i słychać wyraźną linię basową, zwartą, szybką i dynamiczną, lecz nie utwardzoną. Sprężystą do kwadratu. Zaś inne zakresy nie mają żadnych kłopotów aby z tego basowego potoku wydobyć się i zaświadczyć o swoim istnieniu. Zarówno średnica, jak i soprany żyją i cieszą się swobodą na tle mocarnego basu. Jest równowaga i konsonans. Taką zaawansowaną kompozycję i symbiozę dźwiękową nie często można spotkać i w droższych wzmacniaczach. Brawo!

Oczywiście, A-06 NE nie potrafi w pełni przybliżyć się do natury każdego dźwięku, nie zagląda we wszelkie struktury tonalne, nie odkrywa najmniejszego planktonu dźwiękowego, a skupia się na ogóle muzyki. Podąża za muzykalnością, kreśli rysunek, generalizuje. Nie jest ani lupą, ani tym bardziej mikroskopem. Xindak jest przewodnikiem po świecie muzycznym, pokazuje ją niezwykle atrakcyjnie i przyjaźnie. Każda materia dźwiękowa zabrzmi co najmniej bardzo dobrze, o ile nie wspaniale. Otrzyma wypełnienie, zdrowy wymiar, organiczne ciepło i dotykalną fizyczność. Zostanie nasączona po brzegi dźwiękami, dopełniona życiem i oddechem. Zostanie solidnie zrównoważona i porządnie ustrukturyzowana. Oderwana od nudy i pospolitości. Odsłuchy na nowym Xindaku nie męczą uszu, nie nużą, a wręcz odwrotnie - są przyjacielskie i relaksacyjne.

Kilka słów o wewnętrznym przetworniku cyfrowo-analogowym. To niezła kość Texas Instruments PMC2704. Może nie jest wybitna, ani droga, ale powszechnie stosowana jako karta dźwiękowa, używana też w nowoczesnych smartfonach na Androidzie. Wewnętrzny DAC należy więc traktować jako wartość dodaną wzmacniacza Xindak. Nie rozświetli gorzej zrealizowanych nagrań, nie porozkleja zbrylonych dźwiękowych grud, nie doda magicznego blasku, ani nie nadmucha powietrza w struktury muzyczne. Można PMC2704 nazwać solidnym rzemieślnikiem. Zawiaduje sygnałem cyfrowym w sposób rzetelny i racjonalny. W rezultacie dźwięk pochodzący czy to z komputera, czy z TV cyfrowej ma dobrą masę i wypełnienie, przyjemną rozdzielczość oraz konkretną przejrzystość. Brzmi czysto, przezroczyście i bezpośrednio. Dużo w nim precyzji i substancji. Mniej zaawansowanej selektywności i dalekich wybrzmień. Konwerter w A-06 NE jest logicznym substytutem przetwornika, który trzeba by było dokupić osobno, a kosztowałby w okolicach 300 PLN. (Może trochę więcej). Dobrze wiec, że jest.

Konkluzja
Jeżeli ktoś ma do wydania na nowy wzmacniacz (wraz z DACiem) nie mniej, nie więcej, a dokładnie 3 000 PLN, to nie potrzebuje daleko poszukiwać. Xindak A-06 New Edition spełnia wymagania nie tylko rzetelnego wzmacniacza oferującego masywny, żyzny i organiczny dźwięk, ale oferuje także nutkę wyższego zaawansowania tonalnego znanego z droższych konstrukcji. Wartością dodaną jest wewnętrzny DAC na PMC2704 - może nie wybitny, ale zupełnie przyzwoity i rzetelny. Polecam Xindak A-06 New Edition z czystym sercem! Pierwszorzędna proporcja jakość budowy/dźwięk/cena.

Cena w Polsce - 2 999 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Hegel Röst, Cyrus ONE (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU), Definive Technology BP9060 i Guru Audio Junior (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacze sieciowe: Onkyo NS-6170 (test TU) i Auralic Aries Mini (test TU).
DAC: Questyle CMA400i (test TU) i iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), 1ARC Arrow SE (test TU) i Synthesis Roma 79DC.
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy/DAC: Questyle CMA400i (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.


niedziela, 17 września 2017

Odtwarzacz sieciowy Auralic Aries Mini


Aries mini w czarnej wersji (zdjęcie ze strony Auralic)

Wstęp
Bardzo mi wstyd. Warszawski dystrybutor MIP.bz dostarczył mi kostkę odtwarzacza sieciowego Auralic Aries Mini (zobacz TUTAJ) jeszcze na początku czerwca br. Zgodnie z umową, miałem napisać jego test w ciągu około miesiąca. Dziś mamy już połowę września, czyli przeciągnąłem to testowanie na ponad trzy miesiące. Na swoje usprawiedliwienie napiszę że już kilka razy zabierałem się za pisanie tekstu recenzji; ciągle miałem ją w głowie, ale wciąż nie mogłem przelać jej na "papier". Dla pewności napiszę więc jasno: Aries Mini to kapitalny sprzęt za umiarkowane pieniądze. Jestem nim urzeczony. Brzmienie, obsługa, ergonomia zasługują na najwyższe uznanie. W rezultacie tego zamówiłem dla siebie egzemplarz Auralic Aries Mini u dystrybutora. Na razie czekam, bo zamówiłem wersję białą, na ta ma przyjechać dopiero za około dwa tygodnie. I w zasadzie na tym mógłbym zakończyć niniejszy post, ale dla porządku napiszę jeszcze kilka słów. Do dzieła więc!
Auralic Limited
Firma została założona w 2009 roku w chińskim Hong-Kongu przez dwóch panów Xuanqian Wang i Yuan Wang. Nie, to nie są bracia, zbieżność nazwisk jest przypadkowa. Pierwszy z nich jest inżynierem elektronikiem, a jednocześnie realizatorem dźwięku oraz, co ciekawe, profesjonalnym pianistą. Natomiast drugi pan Wang studiował w USA socjologię i zarządzanie, a po powrocie do kraju zajął się produkcją narzędzi precyzyjnych oraz zaawansowanymi technologiami. Jak podaje firmowa historia, obaj spotkali się po raz pierwszy na festiwalu w Berlinie i tam w 2008 roku wykiełkował pomysł założenia firmy oferującej nową jakość w dziedzinie audio; sprzęt Auralic ma przenosić użytkownika wprost do sal koncertowych, przy czym ma się to odbywać się bez konieczności zarządzania skomplikowanymi ustawieniami, albowiem jednym z priorytetów firmy jest nadzwyczajna prostota obsługi sprzętów. Jak podają panowie Wang, sprzęt i oprogramowanie firmy Auralic ułatwiają melomanom odtwarzanie muzyki w wysokiej rozdzielczości w każdym pokoju w domu, przynoszą sterowanie wszystkimi urządzeniami audio za pomocą jednego kliknięcia na przenośnych urządzeniach, zapewniają odtwarzanie muzyki z dowolnych usług internetowych lub z lokalnej pamięci masowej, pozwalają odkrywać zupełnie nową muzykę, na podstawie własnego upodobania. Jednakże czego by nie napisać, przyznać trzeba, że Auralic wszedł łatwo i głęboko w światowy rynek audio hi-fi niczym nóż w masło.

Obecny katalog Auralic jest szeroki, choć zawężony do kilku segmentów. Koncentruje się na urządzeniach adresowanych do cyfrowego strumieniowania sieciowego, ale także zajmuje się wzmacniaczami słuchawkowymi (Aries, Aries Mini, Altair, Polaris). Ma w ofercie również zaawansowane końcówki mocy oraz przedwzmacniacz liniowy (Merak i Taurus Pre), a także procesor cyfrowy (Vega). Generalnie urządzenia z logo Auralic to poziom wysokiego high-fidelity z mocną predyspozycją i nawiązaniem do high-endu.
Wrażenia ogólne, budowa i obsługa
Jako że powłoka cielesna Aries Mini jest bardzo skromna (mała kostka z tworzywa sztucznego o wymiarach 13,5×13,5×2,8 cm, przy 0,8 kg masy), więc najpierw napiszę czym w istocie rzeczy jest to urządzenie i co potrafi. Zapewnia przede wszystkim szybki bezprzewodowy streaming, pozwalający przesyłać muzykę przechowywaną na dysku sieciowym, dysku USB albo w pamięci wewnętrznej urządzenia (opcjonalnie). Obsługuje takie serwisy strumieniujące muzykę jak Tidal, Qobuz, Spotify, czy Deezer. Wspiera również  inne źródła takie jak vTuner Internet Radio, AirPlay z urządzeń Apple oraz Songcast dla systemu Windows i Mac. Ma zaimplementowane oprogramowanie "AURALiC Lightning DS", które jest dostępne zarówno na iPada oraz na urządzenia z systemem Android. Do bezprzewodowego odtwarzania muzyki Aries wykorzystuje technologię Lightning Streaming, zaś gniazdo pamięci masowej pozwala obsługiwać zarówno 2,5 calowe dyski, jak i dyski SSD, które mogą być wykorzystywane do przechowywania własnej biblioteki muzycznej. Co istotne, odtwarzacz wyposażony jest w: 1) 32-bitowy czterordzeniowy procesor ARM Coretex-A9 z taktowaniem 1 GHz, 2) 512 MB wbudowanej pamięci RAM DDR3 oraz 3) 4 GB pamięci wewnętrznej. Z kolei zastosowana technologia AURALiC Tesla pozwala odczytywać bardzo szerokie spektrum różnych formatów audio. Watro wiedzieć, że platforma Tesla zapewnia moc obliczeniową na poziomie 25 000 MIPS (Million Instructions Per Second), która pozwala dekodować szerokie spektrum formatów audio, w tym AAC, AIFF, ALAC, APE, DIFF, DSF, FLAC, MP3, OGG, WAV, WMA i WV
Aries Mini może pochwalić się bardzo szybkim bezprzewodowym streamingiem muzyki w praktycznie każdej aktualnie dostępnej częstotliwości próbkowania, w tym w formatach Quad-Rate DSD i DXD. Dzięki wspominanemu już oprogramowaniu "AURALiC Lightning DS" streamer bezproblemowo może przesyłać muzykę przechowywaną na dysku sieciowym, zewnętrznym dysku USB albo w pamięci wewnętrznej urządzenia. Bezproblemowo można też strumieniować dźwięk z dowolnego sprzętu marki Apple via AirPlay.

Sprzęt wyposażony jest w dwa analogowe wyjścia wysokiej jakości wykorzystujące technologię ESS SABRE DACchip: ES9018K2M. Streamer wyposażono również w wejścia Gigabit Ethernet, port na dwupasmowe WiFi 802.11ac, wejścia USB i dla opcjonalnego zewnętrznego dysku 2,5’ HDD lub SSD. Ponadto urządzenie oferuje wyjście USB audio, które jest kompatybilne z przetwornikami DAC (sic!) i nie wymaga dodatkowego sterownika, by działać na komputerach Mac. Streamer posiada również cyfrowe wyjścia audio na kable koncentryczne oraz Toslink z możliwością obsługi maksymalnej częstotliwości próbkowania 24 bit/192 kHz. Pojedyncze analogowe wyjście prowadzące do wbudowanego przetwornika DAC obsługuje wszystkie częstotliwości próbkowania, w tym formaty Quad-Rate DSD i DXD. 


Na górnym rancie frontu znajdują się trzy przyciski służące do bezpośredniej obsługi urządzenia -  w zasadzie niepotrzebne albowiem całe sterowanie odbywa się za pomocą tabletu. W tym celu używałem iPad Air 2 na zmianę z iPad Air. Wystarczy pobrać aplikację "AURALiC Lightning DS" z App Store i już. Po kliknięciu w ikonkę "Device List" cały proces inicjalizacji, konsolidacji i łączenia następuje automatycznie i intuicyjnie. Auralic sam wszystko wyszukuje i proponuje rozwiązania. Może najwyżej zapytać o hasło do Wi-Fi i o podobne rzeczy (oczywiście, warto najpierw go przypiąć do zasilania i, ewentualnie, do sieci internetowej). Prowadzi odbiorcę jak dorosły prowadzi dziecko za rękę. Nie spotkałem się dotychczas z tak nieskomplikowanym urządzeniem pod względem aplikacji i uruchamiania. (Aktywne połączenie sygnalizuje zapalona biała dioda na korpusie). Kiedy już ten proces zakończy się (a trwa nie dłużej niż kilka minut), można rozpocząć strumieniowanie muzyki: z dysku, z komputera, z radia internetowego lub dowolnego serwisu streamingowego. Wybrałem Tidal HiFi/Master. I tu niespodzianka. Aries bez problemu odtwarza pliki MQA do częstotliwości 24 bit/192 kHz! Można poszaleć wśród kilka tysięcy obecnie dostępnych albumów HD w Tidal. Aktualny natężenie strumieniowania wyświetlane jest na ekranie tabletu.


Jakość i łatwość obsługi aplikacji "Lightning DS" na iPad Apple zasługuje na osobny elaborat. Jest nie tylko w pełni dopracowana estetycznie i plastycznie, ale także niezwykle logiczna, intuicyjna do kwadratu - czytelna i dostępna w wielu ustawieniach, poziomach, konfiguracjach. Menu jest wyraźne i poukładane. Np. Tidal jest pobierany niezależnie od własnego programu głównego (firmy Tidal). Auralic tworzy własną wersję aplikacji Tidal na ekranie tabletu - zarówno stronę startową, podstrony, wizualizacje okładek albumów, ich opisy, powiązania z innymi albumami, etc. I są one o niebo lepsze niż te proponowane oryginalnie przez Tidal! To zaawansowanie i ergonomia oprogramowania "Lightning DS" nałożone na Tidal jest fascynująca. Nijak ma się do oprogramowania proponowanego przez takich tuzów jak Onkyo, czy Pioneer. Te zestawione z aplikacją Auralica prezentują się niczym ubodzy i brzydcy krewni.

Podstawowe dane techniczne

•Obsługa serwisów streamingowych TIDAL, Qobuz, Spotify
•Lokalna biblioteka uPnP/DLNA z dysku NAS/USB/SATA
•Radio internetowe
•AirPlay i Songcast
•Obsługa formatów AAC, AIFF, ALAC, APE, DIFF, DSF, FLAC, MP3, OGG, WAV, WV and WMA
•Częstotliwości próbkowania: PCM 44.1 kHz – 384 kHz 32 bits, DSD64, DSD128, DSD256
•Wejścia: RJ45 Gigabit Ethernet, Dual-Band WiFi, USB 2.0 dla pamięci masowej
•Wyjścia: USB 2.0 Audio do DAC-a, coax, toslink, analogowe stereo



Auralic Aries Mini to mała, czarna kostka z tworzywa sztucznego

Z tyłu jest dość gęsto; zastosowane przewody to interkonekty Haiku-Audio i optyczny Belkin Pure AV Optic (skądinąd fantastyczny kabel świałowodowy)

Po lewej dwa wzmacniacze tranzystorowe: Hegel H160 i Hegel Röst; po prawej - hybrydowy Pathos Classic One MKIII

Po prawej kolumna Inaudio FB 200C na głośniku szerokopasmowym

Na podstawkach monitory aktywne Fostex PM0.5d


Spojrzenie na cały system odsłuchowy


Podstrony w aplikacji "Lightning DS"; nie spotkałem bardziej dopracowanej i przyjaznej aplikacji - no może poza porównywalną w urządzeniach Lumin

Dostęp do wielu stacji radiowych

"Moje ulubione" w Tidal HiFi/Master

Biblioteka plików MQA w Tidal



Trzy wersje graficzne odtwarzanego albumu


Pliki wysokiej częstotliwości MQA to dla Aries Mini bułka z masłem






Kilka przykładów strumieniowanych albumów

Wrażenia dźwiękowe

Auralic Aries Mini używałem głównie jako streamer Tidal HiFi/Master wykorzystując zarówno jego wyjścia analogowe, jak i cyfrowe (USB, optyczne i elektryczne). Jako zewnętrzne DACi posłużyły: Questyle CMA400i oraz iFi iDSD Black Label i wzmacniacze z wbudowanymi konwerterami c/a - Hegel Röst, Hegel H160 i Synthesis A100 Titanium. Okablowanie to XLO serii PRO. Sterowanie i obsługę zapewniały tablety iPad Air i iPad Air 2. Pełna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu.

Od razu przejdę do konkretów. Auralic Aries Mini ma dwa oblicza dźwiękowe, w zależności w jakiej aplikacji go używać. (W domenie analogowej, czy cyfrowej). Z wyjść analogowych Aries Mini proponuje brzmienie atrakcyjne w odbiorze - pełne i radosne, plastyczne i angażujące. Rozbudowane i konkretne. Dźwięk okazał się być świetnie napowietrzony, odpowiednio dociążony i co najważniejsze - kompletny i żywy. Bez odczuwalnych kompresji, niedostatków dynamiki, czy płaskości - z klarowną głębią i super przestrzenią. Strukturalny. Basy są elastyczne i sprężyste, średnica - gęsta i nasycona z kapitalną projekcją wokali, zaś soprany - doświetlone i rozdzielcze (przejrzyste). Całość muzyki brzmi organicznie i namacalnie. Muzykalnie. A do tego fantastycznie dynamicznie i wysoce energetycznie. To przedział dobrego, choć budżetowego odtwarzacza płyt CD (z poziomu 2 000 - 3 000 PLN). Jednakże używany jako punkt odniesienia streamer Onkyo NS-6170 na wyjściach analogowych okazał się pokazywać więcej szczegółów, prezentował wyższą klasę, brzmiał całościowo dostojniej i czyściej. Bardziej gładko, bardziej aksamitnie.


No dobrze, ale co się stanie z brzmieniem kiedy do wyjść cyfrowych Ariesa Mini podłączyć pełnowymiarowy zewnętrzny DAC? Czy wolumen ogólnej poprawy dźwięku będzie realnie odczuwalny? A jeżeli tak, to o jaką wartość? Odpowiedź na powyższe pytania jest prosta - tu zachodzi duża zmiana. Aries Mini przepoczwarza się w rasowy i stylowy transport, który dostarcza wysokogatunkowy cyfrowy sygnał, następnie "obrabiany" przez dodatkowy DAC (im wyższej klasy, tym proporcjonalnie korzystniej). Dzięki temu dźwięk zyskuje na wierności, na masie, na rozmachu i na żyzności. Zdecydowanie polepsza się także selektywność i rozdzielczość dźwięku. Uwalniane są mniejsze detale, poszerza i pogłębia scena, wzbogaca się bujność i eufonia tonalna. Pojawia się dodatkowy blask w muzyce, uwidacznianych więcej jej kolorów i odcieni, polepsza się kontrast, dodawane jest powietrze pomiędzy dźwiękami, odrywane są od siebie pojedyncze, sąsiadujące z sobą tony, itp.

Najbardziej podobało mi się połączenie Aries Mini wraz z Questyle CMA400i (w czasie testu nie dysponowałem wyższej klasy przetwornikiem c/a). Questyle, można rzec, narzucił Ariesowi swój organiczny charakter brzmienia, określił i wytyczył kierunek dźwięku. Dźwięku harmonicznego i konsonansowego z równoległym dogłębnym wysyceniem i piękną analogową barwą. Świetne rezultaty otrzymałem także pod wpięciu Aries Mini do wewnętrznych DACów wzmacniaczy Hegel H160 i Hegel Röst. Do Aries Mini warto dodawać przetworniki w cenie od 1 000 PLN w górę. Przyrost jakości jest już wtedy odczuwalny. Ale najlepsze rezultaty brzmieniowe uzyskać można przy bardziej zaawansowanych konwerterach c/a. Widziałbym tu takie jak: Audiobyte Black Dragon, Hegel HD12 i HD25, tańszy Musical Fidelity MX-DAC, czy nawet polski STELaudio DAC 04.

Jedyną sprawą, do której można się przyczepić to fabrycznie dołączany zasilacz. To marnej jakości, zwykły zasilacz impulsowy. Swoją podstawową funkcję spełnia oczywiście bardzo dobrze, ale można mieć wątpliwości co do faktu, czy przypadkiem "nie sieje" zanieczyszczeniami prądowymi. Auralic oferuje jako opcję dodatkowy zasilacz liniowy, lecz jego koszt to 1 299 PLN, czyli, w porównaniu do ceny samego streamera, niemało. Na szczęście takowy można zamówić w Polsce - np. w firmie Tomanek, gdzie ceny zasilaczy do Aries Mini kształtują się od już od 300 do 500 PLN maksymalnie. Polecam.

Konkluzja
Aurlic Aries Mini to produkt zaawansowany, wszechstronny i w pełni dopracowany, a do tego fantastycznie prosty w obsłudze. Wyprzedza w tym konkurencję o kilka lat. To małe pudełeczko nie dość, że potrafi odczytać i przetworzyć chyba każdy sygnał cyfrowy (włączając w to DSD) i strumieniować wszelkie dostępne serwisy streamingowe, to jeszcze zapewniające wysoce kaloryczny dźwięk oparty o pełną harmonię, głęboką analogowość i bajeczną barwę. Dodatek zewnętrznego DACa pozwala ujawnić jeszcze więcej zalet Ariesa Mini - dotyczy to szczególnie poprawy selektywności, głębi tonalnej oraz wierności brzmienia. Tak, czy inaczej - Auralic Aries Mini to znakomite urządzenie. Genialna proporcja jakość/umiejętności/cena. Jestem nim zafascynowany!

Cena w Polsce - 2 249 PLN.

Epilog
W rezultacie powyższego testu zdecydowałem o pozostawieniu u siebie Ariesa Mini. Zamówiłem u dystrybutora MIP.bz nowy egzemplarz w kolorze białym. Na adresowany dla niego zewnętrzny DAC wybrałem Pioneer U-05 (czytaj test TUTAJ). Ich wspólnie połączone siły przenoszą dźwięk, może jeszcze nie na wyżyny high-endu, ale z pewnością na poziom rasowego odtwarzacza płyt kompaktowych zahaczającego o pułap cenowy około 10 000 PLN. 

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Synthesis A100 Titan (test TU), Hegel Röst, Cyrus ONE (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU) oraz Cayin A-55 TP (test TU).
Kolumny: Living Voice Auditorium R3 (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Inaudio FB 200C (test TU), Studio 16 Hertz Canto Grand (test TU), Definive Technology BP9060 i Guru Audio Junior (test TU), a także kolumny aktywne Fostex PM0.5d (test TU).
Odtwarzacz CD: Musical Fidelity A1 CD-PRO.
Odtwarzacz sieciowy: Onkyo NS-6170 (test TU).
DAC: Questyle CMA400i (test TU) i iFi micro iDSD Black Label (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro i Dell Latitude E6440.
Gramofon: Nottingham Analogue Horizon (test TU).
Wkładki gramofonowe: Goldring 1042 (test TU) i Ortofon 2M Black (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: Musical Fidelity MX-VYNL (test TU), 1ARC Arrow SE (test TU) i Synthesis Roma 79DC.
Tunery: Rotel RT-1080, Sansui TU-5900, Tivoli Model One (test TU) i Luxman T-50A.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: Fostex TH-610 (test TU), Fostex TH-7 (test TU), Meze 99 Neo (test TU), MEE Audio Matrix 2 (test TU) i Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU).
Wzmacniacz słuchawkowy/DAC: Questyle CMA400i (test TU).
Kondycjoner sieciowy: Xindak PC-200V (test TU).
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...