S

S

MA

Planeta Dźwięku

Premium Sound

Polpak

piątek, 30 września 2016

Gramofon Pioneer PLX-500, monitory aktywne Pioneer RM-05 - zapowiedź testów

Dzisiaj jest dzień Pioneera na Stereo i Kolorowo. Sypnęło jesiennymi premierami w tym japońskim przedsiębiorstwie, więc do mnie przyjechały pachnące nowością dwa arcyciekawe urządzenia od gdyńskiego dystrybutora marki - firmy DSV. Pierwsze to gramofon profesjonalny Pionner PLX-500 (zobacz TUTAJ), czyli niższy model w stosunku do Pioneer PLX-1000 (czytaj test TUTAJ). Równo po roku od premiery PLX-1000, Pioneer zdecydował się wprowadzić nieco odchudzoną (i tańszą) wersję tego super-dobrze-sprzedającego-się gramofonu, który zasilił też na stałe sprzęt redakcyjny audio Stereo i Kolorowo (zobacz TUTAJ).

Drugi premierowy gość to aktywne monitory Pioneer RM-05 (zobacz TUTAJ) z segmentu Pioneer Professional. Bardzo solidne wykonanie - obudowy to metalowe odlewy, głośniki koaksjalne, szeroki przedni wylot bass-refleksu, wejścia RCA i XLR, dużo możliwości regulacji dźwięku. Będę nimi sterować za pośrednictwem przedwzmacniaczo-DACa ADL Stratos by Furutech (patrz zapowiedź testu TUTAJ). I to tyle dziś na szybko. Niebawem napiszę więcej o ww. urządzeniach.















środa, 28 września 2016

Kolumny Taga Harmony TAV-616F



Wstęp
W ubiegłym miesiącu, razem z amplitunerem CD Taga Harmony HTA-1000CD (czytaj test TUTAJ), od warszawskiego dystrybutora Polpak przyjechały do mnie nowe kolumny. Tym razem otrzymałem premierowe Taga Harmony TAV-616F, które są rozwinięciem wcześniejszych TAV-606. Tak, oczywiście - Taga Harmony TAV-616F to kolumny stricte budżetowe, ich cena wynosi 1 849 PLN za parę, więc w bezwzględnych wartościach audiofilskich jest to dość umiarkowana kwota. Tyle przecież kosztują pierwsze lepsze słuchawki, zwykły przewód zasilający albo normalny komplet lamp elektronowych. Jednakowoż jak uczy swoimi bajkami mistrz Trembecki: „Nie sądź nikogo po minie, bo się w sądzeniu poszkapisz”. Niewinny wygląd TAV-601F i ich niska cena nie świadczą o tym, że nie są one audio-killerami, a wręcz odwrotnie. Konstruktorzy upchnęli w nich całą masę nowych rozwiązań, ulepszeń i technologii. Już sam rozbudowany opis na stronie Polpaku budzi szacunek i uznanie:

- TLIE (Taga Low Interference Enclosure) – nowe, eleganckie obudowy są teraz sztywniejsze i bardziej neutralne na wszelkie wibracje i koloryzacje. Pogrubione ścianki z MDF w porównaniu do TAV-606: od 12 mm do 15 mm w modelach podłogowych (plus 18 mm grubości panel przedni), oraz od 9 mm do 12 mm w głośnikach Centralnym i Surround (plus 15 mm panel przedni). Zwiększone wymiary obudów zapewniają lepszą głośność i wyższe ciśnienie akustyczne skutkujące większą dynamiką i niższym basem;

- Ulepszone membrany przetworników nisko i średnio-niskotonowych – lżejsze cechujące się wyższym współczynnikiem SPL i szybsze, o dokładniejszym ruchu membrany, reagujące szybko na dynamiczne zmiany ścieżki dźwiękowej;

- Obudowy TAGA są wykonane z wysokiej jakości płyt MDF (głośniki Frontowe: ścianki 15 mm; przedni panel 21 mm malowana płyta MDF, głośniki Centralny oraz Surround 12mm MDF ścianki - okleina PVC, przedni panel - 15 mm MDF), które zwiększają sztywność oraz ograniczają niechciane rezonanse. Kolumny frontowe posiadają dodatkowo wewnętrzne obręcze z 9 mm płyt MDF.

- Kształt obudów został perfekcyjnie wykonany pod kątem nie tylko wspaniałego i nowoczesnego wyglądu, ale głównie po to, żeby obniżyć niepożądane wibracje, rozproszenia lub turbulencje, które mogłyby mieć negatywny wpływ na jakość dźwięku. Kolumny podłogowe  mogą zostać umieszczone na dodatkowych kolcach, zapewniających stabilność i dobrą izolację od podłoża.

- Przetwornik wysokotonowy: 1” (25 mm) głośnik wysokotonowy z ultra lekką jedwabną kopułką. Powiększony magnes (Φ70), chłodzenie ferrofluidem i trwała cewka typu flat-wire wytrzymują duże moce wejściowe. TWG – Taga WaveGuide: konstrukcja panelu przedniego głośnika wysokotonowego pełni rolę dyfuzora, który pomaga w równym i szerokim rozpraszaniu dźwięku zarówno na osi głośnika, jak i poza nią.

- Przetwornik średniotonowy: Sztywna i bardzo lekka konstrukcja membrany z włókna szklanego z elastycznym gumowym zawieszeniem pozwala poruszać się bardzo szybko i z dużą częstotliwością.

- Masywna cewka wraz z Φ 80 magnesem znoszą wysokie temperatury i moce wejściowe. Nakładka przeciwpyłowa w formie pocisku dodatkowo zwiększa dyspersję w wyższych zakresach średnich częstotliwości. Obręcz z czystego aluminium pomaga w rozpraszaniu odtwarzanych częstotliwości.

- Przetwornik średnio – niskotonowy: Woofer wykorzystując papierową membranę podwójny magnes (Φ 90) oraz potężną cewkę zapewnia płaską charakterystykę, szybki, dynamiczny i ultra mocny bas jak również przestrzenne i słodkie średnie częstotliwości.

- Pierścień z czystego aluminium polepsza rozpraszanie odtwarzanych częstotliwości. Kratowana struktura membrany pomaga w obniżeniu zniekształceń intermodulacyjnych.

- Porty bass-reflex: Nisko-szumowe i ultra-szybkie porty basu wykorzystują dyfuzory zwiększające dyspersję niskich częstotliwości. Porty zostały dodatkowo pokryte gumą, nadającą lepszy wygląd i polepszającą rozpraszanie dźwięku.

- Zwrotnice: Zwrotnica wysokiej jakości, o precyzyjnie wyselekcjonowanych i niskiej tolerancji komponentach jak również polepszone okablowanie wewnętrzne gwarantuje naturalność, trwałość i dużą moc.

- Okablowanie wewnętrzne: TAGA Harmony wykorzystuje wysokiej jakości wewnętrzne okablowanie połączeniowe pomiędzy zwrotnicami a przetwornikami, co gwarantuje, że wychodzący sygnał z amplitunera lub wzmacniacza nie zatraci żadnych ważnych informacji na swojej drodze do głośników.

Wrażenia ogólne i budowa
W zasadzie powyższy cytat ze strony Polpaku wyczerpał temat opisu budowy kolumn Taga Harmony, ale wypada mi dodać kilka osobistych wrażeń i obserwacji.

Jak widać na zdjęciach, TAV-616F w ogóle nie wyglądają na tanie, a wprost odwrotnie! Solidne i masywne wykonanie oparte o świetnej klasy komponenty. Nie będzie też żadnym odkryciem, jeżeli napisać iż TAV-616V designem nawiązują do słynnych B&W CM9... To podobne aluminiowe pierścienie dookoła głośników, analogiczne rozmieszczenie głośników, identyczny design skrzynek. Do tego dochodzi ładne wykończenie skrzynek okleiną winylową imitującą drewno plus czarny błyszczący lakier na frontach. Widać dużą dbałość o detale, cyzelunek wszystkich części, doskonały dobór materiałów. Pisząc krótko, nowe TAV-616F prezentują się bardzo dobrze. Efektownie, solidnie i poważnie, a kosztują przecież niecałe 2 000 PLN. Na pewno cenę obniża fakt, że do produkcji kolumn Taga Harmony wykorzystuje własne konstrukcje głośników, a te z roku na rok są ulepszane, poprawiane, udoskonalane. Wystarczy tylko napisać, że kopułka wysokotonowa wykonana jest z jedwabiu, głośnik średnioniskotonowy z włókna szklanego, a membrana niskotonowego z polipropylenu. Producent nie szczędził również materiału na obudowy skrzynek – ścianki tu są grube i masywne. Odporne na rezonanse i wibracje. Dodatkowo wewnątrz znajdują się po dwie obręcze z płyty MDF grubości 9 mm. To wszystko sprawia, iż jedna kolumna waży aż 17,15 kg, co nie jest ani wagą piórkową, ani kogucią, a zdecydowanie ciężką. A to doskonale służy dźwiękowi.

Bardzo dokładny opis zastosowanych technologii zastosowanych do budowy kolumn TAV-616F dostępny jest TUTAJ.

Dane techniczne
Typ / Konstrukcja - podłogowa, 3-drożna
4 przetworniki, bi-wiring
Częstotliwość odcięcia zwrotnicy - 470 Hz 3 kHz
Moc - 20 – 160 W
Pasmo przenoszenia - 36 Hz – 25 kHz
Bassreflex - przedni pojedynczy
Impedancja - 6 Ohm
Efektywność - 91 dB
Przetwornik wysokotonowy - 25 mm (1") , TWG, jedwab
Przetwornik średnio-niskotonowy - 165 mm (6.5"), membrana z włókna szklanego
Przetwornik niskotonowy - 2 x 165 mm (6.5"),  polipropylen
Wymiary (W x S x G) - 98 x 23 x 28 cm
Masa - 17.15 kg / szt.
Dostępne wersje i kolory - black i walnut 







TAV-616F to estetyczne i solidne konstrukcje 

Rząd głośników na panelu frontowym

Głośnik wysokotonowy z jedwabiu; umieszczony jest wśród dyfuzora 

Głośnik średniotonowy z membraną wykonaną z włókna szklanego

Głośnik wysokotonowy z jedwabiu, pod nim średniotonowy

Głośnik niskotonowy z membraną z polipropylenu

Okleina winylowa naśladująca drewnianą, ale estetyczna


Od lewej: kolumny Triangle Antal Esprit EZ, tytułowe Taga Harmony oraz Xavian Pearl


Z tyłu dzielony wzmacniacz Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D



Gra wzmacniacz Xindak XA6800R (II)



Rzut okiem na cały system odsłuchowy - grają na zmianę dwa wzmacniacze: Hegel H160 oraz dzielony Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D

Wrażenia dźwiękowe
Taga Harmony TAV-616F podłączałem przede wszystkim do trzech wzmacniaczy tranzystorowych: Xindak XA6900 (II), Hegel H160 oraz dzielonego Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D, a także lampowego Cayin CS-55 A (ze względu na wysoką efektywność kolumn wynoszącą aż 91 dB). Przewody głośnikowe to Ortofon Reference SPK-400, zaś interkonekty to Ortofon Reference 7NX-705. Dokładna lista sprzętu towarzyszącego dostępna jest na końcu niniejszego tekstu. Pomieszczenie odsłuchowe około 30 m2, otwarte na pozostałą część powierzchni mieszkalnej.

Na początek napiszę, że wcześniej testowałem już kilka par podłogowych kolumn marki Taga Harmony. Były to Coral F-120 (czytaj test TUTAJ), Platinium F-90 Slim (czytaj TUTAJ) oraz Platinium F-100 SE v.2 (czytaj TUTAJ). Mogę więc uczciwie napisać, że Taga Harmony reprezentują ponad zwyczajny poziom relacji cena/jakość wykonania/klasa dźwięku. Kolumny tej marki charakteryzują się nie tylko wypieszczonym wykonaniem, wysokiej jakości materiałami użytymi do budowy, ale przede wszystkim zdrowym i rasowym brzmieniem wykraczającym daleko poza własne ramy cenowe. Tak, jakby ograniczenia finansowe w przypadku Taga Harmony nie obowiązywały. OK. Może nieco przesadzam, lecz zdecydowanie w tym wypadku korzyść i wartość dodana leży po stronie nabywcy, a nie producenta.

Nie inaczej jest przypadku TAV-616F. Nie chcę przez to powiedzieć, że te kolumny „grają jak typowy high-end”, bo tak oczywiście nie jest. Ale zapewniam, że oferują bardzo solidny, dobrze skonstruowany dźwięk o pięknym rozciągnięciu, niezłej dynamice i, co istotne, dużej przestrzeni. To zaawansowana konstrukcja – przemyślana i dopracowana, jak to ma w zwyczaju czynić Taga Harmony. Słychać tu porządek i harmonię, wysoką energię i dynamikę, dopełnienie dźwięku – dużą jego masę, a także duży potencjał niskich tonów, więcej niż dobrze kontrolowanych i zróżnicowanych. Z kolei soprany są detaliczne, szybkie i precyzyjne.

Dźwięk jest namacalny i obecny, wyraźny w każdym paśmie. Jest plastyczny, swobodny i ekspansywny, a równolegle przyjemny w odbiorze, bo elegancki i niemęczący. Zachowujący optymalny bilans pomiędzy agresją i atakiem, a miękkością i łagodnością. TAV-616F to wyważenie, proporcja i symetria przekazu. Konsonans.

Czy mam dalej pisać? Za niecałe 2 000 PLN, nabywca otrzymuje wszystko to, co powinny dostarczać porządne kolumny budżetowe. Dobry, bo muzykalny i pełny dźwięk, o stuprocentowych cechach spójności i wiarygodności. To uporządkowana stereofonia, wyrównany balans tonalny i dojrzały przekaz w całym paśmie.

Naturalnie, tytułowe kolumny nie oferują tak wybujałej selektywności i detaliczności, czy nieskończonej głębi jak droższe konstrukcje, bo to przecież niemożliwe. Nieco gorzej także jest z precyzją tonalną, czyli z autentycznym oddaniem pojedynczych nut, ich różnorodności procesu narastania, wybrzmiewania i późniejszego gaśnięcia. Tego TAV-616F nie wyczarują, bo nie mogą. Za takie „coś” należy zapłacić znacznie więcej. Ale katalog głośników Taga Harmony nie kończy się na TAV-616F, a dopiero zaczyna. Zawsze jest możliwość zakupu kolumn wyższej klasy.

Kończąc opis, wspomnę jeszcze że w związku z bardzo wysoką efektywnością (91 dB), TAV-616F wyjątkowo łatwe są do wysterowania. Zrozumiałe więc jest, że nie tylko mocne wzmacniacze tranzystorowe, ale nawet lampowe są właściwe do poprawnej amplifikacji Taga Harmony. A to naprawdę duży atut, bo w sposób znaczący poszerza ewentualny wybór/dobór wzmacniacza.

Konkluzja
Firma Taga Harmony dawno wyszła już z okresu „niemowlęcego”. To, co aktualnie proponuje zasługuje na dużą uwagę i zainteresowanie. Analogicznie jest w przypadku nowych kolumn TAV-616F. TAV-616F są pierwszorzędnie zaprojektowane i solidnie zbudowane z doskonałych (własnej produkcji) podzespołów. Oferują rzetelny, dobrze skonstruowany dźwięk o pięknym rozciągnięciu, niezłej dynamice i, co istotne, obszernej przestrzeni. To zaawansowana konstrukcja – choć budżetowa, wyjątkowo dobrze przemyślana i dopracowana. W swojej klasie zupełna rewelacja.

Cena w Polsce - 1 849 PLN za parę.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Xindak XA6800R (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Eryk S. Concept Superior, dzielony Pathos Converto Evo i Pathos Ampli D oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Eryk S. Concept Superioro (test TU), Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Xavian Pearl i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test TU) i Pioneer PLX-1000 z Ortofon Quintet Bronze (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU), ADL Stratus by Furutech, Primare R32 (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), HiFiMan HE-560, Blue Mo-Fi i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test TU), Eryk S. Concept Superior, Musical Fidelity MX-HPA (test TU), ADL Stratos by Furutech, Trilogy 931 i S.M.S.L. sAp-8.
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo oraz Perkune Audiophile Cables.
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



niedziela, 25 września 2016

Wzmacniacz słuchawkowy iFi micro iCAN SE



Wstęp
Około dwa lata temu opisywałem dwa wzmacniacze słuchawkowe brytyjskiej marki iFi Audio. Były to większy iFi micro iCAN (czytaj test TUTAJ) oraz mniejszy iFi nano iCAN (czytaj test TUTAJ). Niedawno iFi Audio, spółka-córka Abbingdon Music Research (AMR), zaprezentowała ulepszoną wersję specjalną iCAN, czyli właśnie iCAN SE (Special Edition). To na nowo zaprojektowany model iCAN.

Jak można przeczytać na firmowej stronie, Special Edition to wersja "specjalnie dostrojona" najlepiej sprzedającego się modelu micro iCAN. Dźwiękowo zapewnia klasę A, wyposażony jest w oryginalne systemy DirectDrive® i TubeState®. Na pokładzie ma także wyrafinowane moduły XBass® oraz 3D Holographic®, jak i również dostosowanie poziomu mocy 0 dB, 12 dB i 24 dB (Gain). Co istotne, premierowy iCAN zaopatrzony jest w zupełnie nowy zewnętrzny zasilacz iPower (15 V). Wzmacniacz posiada specjalny obwód Turbo headamp® dostarczający aż  4 000 mW mocy, czyli innymi słowami aż 4 Wat, co umożliwia napędzenie nawet najbardziej wymagających słuchawek.

Opisywany wzmacniacz pochodzi od polskiego dystrybutora marki iFi Audio - firmy Moje Audio z Wrocławia.

Wrażenia ogólne i budowa
Chcąc opisać powłokę iCAN SE należy mieć na uwadze, że jest ona identyczna jak wcześniejszego modelu iCAN. To taka sama aluminiowa obudowa w kształcie wydłużonej papierośnicy z dwoma małymi frontami. Jedyne, co odróżnia dwie wersje to napis Special Edition przyklejony przy gnieździe słuchawkowym. Reszta jest analogiczna. Na froncie umieszczono gniazdo słuchawkowe 6,3 mm i pokrętło głośności, a pomiędzy nimi dwa przełączniki hebelkowe: regulacji basów XBass oraz uprzestrzennienia 3D Holographic.

Z tyłu zamontowano parę gniazd wejściowych RCA oraz gniazdo wejściowe na jack 3,5 mm. Obok znajduje się gniazdo sieciowe 15 V dla firmowego zasilacza iPower. Tenże zasilacz to jedyny widoczny element apgrejdu wersji SE. Cieszy fakt, że iFi Audio poprawiło swój zasilacz, tym bardziej że przecież na zasilaniu zna się jak mało kto. iPower wyposażony jest w technologię Active Noise Cancellation (zapożyczona od bliźniaczej marki AMR), która redukuje szum podkładu do niezauważalnych 1µV. To dziesięć razy niższy poziom niż w poprzedniej wersji.

Od spodu zamontowano cztery mini-przełączniki DIP poziomu wzmocnienia (Gain): +0 dB, + 12 dB i + 23 dB pozwalające dopasować moc wzmacniacza do konkretnego modelu słuchawek. Regulacja ta pozwala w zasadzie na przyłączenie dowolnych słuchawek, no może za wyjątkiem elektrostatycznych. Na górnej części korpusu umieszczono trzy diody zaświadczające o przyłączeniu do sieci, aktywacji układów DirectDrive i TubeState.

iCAN SE, podobnie jak iCAN, nie jest wyposażony w włącznik/wyłącznik sieciowy. Chcąc uruchomić urządzenie po prostu należy wetknąć do gniazda sieciowego wtyk przewodu zasilacza. Uczyniono tak dla dobra dźwięku, ponieważ każdy włącznik ma negatywny wpływ na, kolokwialnie pisząc, czystość prądu.

Producent podaje, że jak obudowa iCAN SE jest taka sama jak poprzedniej wersji, tak wnętrze jest zupełnie nowe. To przede wszystkim kondensatory ELNA Silmics oraz C0G, a także metalizowane rezystory MELF. Całość pracuje na wspomaganiu opatentowanej technologii DirectDrive®, czyli bez kondensatorów sprzęgających w układach wyjściowych. To niejako „Out of Transformer” (OTL), co jest przeniesieniem technologii lampowej do świata tranzystorowego. Godne to i chwalebne. Poza tym bardzo niska jest impedancja wyjściowa wynosząca poniżej 1 Ω. Wzmacniacz oczywiście pracuje w czystej klasie A.

Dane techniczne
- Zniekształcenia THD: < 0.003 % (400 mV/150 R)
- Pasmo przenoszenia: 0.5 Hz – 500 kHz (-3 dB)
- Stosunek sygnał/szum: > 123 dB(A)
- Impedancja wyjściowa: < 1 Ω
- Wzmocnienie: do wyboru 0 dB, 12 dB, 24 dB
- Moc: > 4 000 mW (16 Ω)
- Napięcie wyjściowe: > 10 V (> 600 Ω)
- Napięcie zasilania: 100 – 240 V AC, 50/60 Hz
- Wymiary (S x W x G): 68 x 28 x 158 mm
- Masa: 216 g

Estetyczne opakowanie

Sposób pakowania charakterystyczny dla iFi Audio

Akcesoria

Całkiem przyjemny przewód jack 3.5 mm - jack 3,5 mm (znajdujący się w zestawie)

Ulepszony zewnętrzny zasilacz iFi iPower 

Design typowy dla linii iFi Audio micro



Front iCAN SE

Pełnowymiarowe gniazdo słuchawkowe 6,3 mm

Przełączniki hebelkowe funkcji XBass i 3D

Pokrętło wzmocnienia sygnału - niewielkie, a przez to mało ergonomiczne

Trzy zielone diody na korpusie

Tylny panel - para gniazd RCA, wtyk stereo 3,5 mm i gniazdo sieciowe

Spód iCAN SE

Słuchawki aktywne Blue Mo-Fi (z wbudowanym wzmacniaczem) to dobry kompan dla iCAN SE pod warunkiem wyłączenia funkcji wewnętrznej amplifikacji słuchawek 



W powyższym teście słuchawki magnetoplanarne HiFiMan HE-560 zagrały najlepiej - zajęły pierwsze miejsce



Porównanie ze wzmacniaczem słuchawkowym Trilogy 931


Wrażenia dźwiękowe
Do iFi iCAN SE podłączyłem słuchawki magnetoplanarne HiFiMan HE-560 i Oppo PM-3 na zmianę z dynamicznymi Blue Mo-Fi i Final Audio Design Pandora Hope VI. Odtwarzacz płyt CD to Musical Fidelity A1 CD-PRO. Przetworniki USB to ADL Stratus by Furutech i Pathos Converto Evo. Przewody typu interkonekty to za każdym razem Ortofon Reference 7NX-705. Przewód cyfrowy USB Taga Harmony. Wzmacniacze słuchawkowe porównawcze: Musical Fidelity MX-HPA, Trilogy 931, ADL Stratus by Furutech, Eryk S. Superior i Pathos Converto Evo, a także wyjście słuchawkowe w superintegrze Hegel H160. Oprócz płyt CD, często także wykorzystywałem „zwykły” Tidal Hi-Fi (FLAC 16 bit/44.1 kHz).

Jako pierwsze nasuwa się następujące pytanie – jak gra iFi iCAN SE w odniesieniu do poprzednika, czyli modelu iCAN? Czy to adekwatne brzmienie, nieco zmodelowane, czy też kompletnie inne?  Odpowiedź, wbrew pozorom, nie jest prosta. iFi iCAN SE zademonstrował dźwięk lekki, bo napowietrzony,  bardzo przestrzenny (aż po horyzont), a równolegle nieprawdopodobnie czysty i nasączony tonalnie niczym gąbka wodą. Myślę, że każdy, kto miał do czynienia ze sprzętami iFi Audio wie, o czym piszę. Te z pozoru niewielkie i niepozorne urządzenia dysponują wręcz fenomenalnym dźwiękiem – stricte high-fidelity. I nie ma w tym żadnych cudów. To efekt dużej skali i ujednolicenia produkcji. iFi wytwarza swoje sprzęty na skalę wręcz masową, a obudowy są w zasadzie jednolite (skromne, bez szaleństw stylistycznych, zbędnych bajerów, etc.) – dlatego pomimo umiarkowanej ceny i niepozorności zapewniają bardzo wysoki poziom dźwięku. Nie inaczej jest w iCAN SE. Super krystaliczne i muzykalne brzmienie o pięknej plastyczności i kapitalnej rozdzielczości podparte dużą masą dźwięku oraz pierwszorzędnym dociążeniu strukturalnym. To zaawansowany sznyt znany wprost z high-endowych maszyn AMR. Trzeba to napisać jasno i uczciwie.

Ale wracając do porównania: iCAN versus iCAN SE. Jeden kontra drugi.  iCAN SE, można napisać, ma dźwięk bardziej konkretny i wyraźniejszy, precyzyjnie umocowany w przestrzeni, zawieszony w na siatce 3D (słychać to szczególnie w trybie 3D Holographic, ale także w normalnym). To brzmienie skrupulatne i szczegółowe, a jednocześnie neutralne. Harmonijne i proporcjonalne. Do tego dochodzi wielka energia, żar i dynamika, które zdają się nie mieć ograniczeń. Bez problemu można osiągnąć wysokie natężenie dźwięku, ale takie symetryczne, z optymalnym nasyceniem, ze zdrową proporcją pomiędzy efektownością, efektywnością i analizą brzmienia. Bez nierówności, bez przesterów, bez gaśnięcia jakichś podzakresów i bez zakrzywień. iCAN SE pompuje muzykę równo, szykownie i dostojnie – nawet jeżeli miałaby to być Metalica słuchana na maksymalnym poziomie. O ile uszy i głowa wytrzymają, to mały iFi zapoda, to co na nim wyregulować. Bez oporów, bez zahamowań. Ale nawet w takim przypadku ogół dźwięku jest harmonijny i plastyczny. Eufoniczny i holistyczny, można rzec. iCAN SE oferuje przekaz finezyjny, jedwabisty i elegancki, ale również zdecydowany, bezpośredni i masywny.

Kilka słów à propos współpracy z różnymi słuchawkami. Mówiąc wprost, iCAN SE stworzony jest do pracy ze wszelkimi słuchawkami (od tzw. pchełek do dużych magnetoplanarnych), lecz szkoda go marnować do słuchawek z przedziału niższego niż co najmniej 1 000 PLN. iFi ma potencjał dla optymalnego wysterowania słuchawek nawet droższych niż sam kosztuje (w Polsce to 1 399 PLN). U mnie najlepiej z brytyjskim wzmacniaczem zagrały magnetoplanarne HiFiMan HE-560. To zagęszczony dźwięk o dużej lekkości, doskonałej przestrzeni, a także z mocnym bitem i żywą naturalnością dobrze osadzoną w niskich tonach. Bas oferowany przez tandem iFi plus HiFiMan jest szeroki, kapitalnie rozciągnięty, ale też lekko pogrubiony i zaokrąglony, w nieustającej komunikacji z niższą średnicą, co zapewnia optymalny atak, wypełnienie, swobodę i pewność siebie przekazu. Pierwszorzędny dźwięk, od którego trudno się uwolnić.

Bardzo dobrze zgrały się z iCAN SE także inne magnetostaty – Oppo PM-3. Zestaw ten poradził sobie z każdym materiałem muzycznym. Nie miał problemu z wiarygodnym ukazywaniem ciężkich rockowych gitar, szybkim rytmem perkusji, dokładnym ujawnianiem skomplikowanych pasaży fortepianowych, czy rozbudowanych partii chóralnych. Wszelki gatunek muzyki został ukazany dobitnie i mocarnie, ale również neutralnie i harmonijnie. Żwawo i komunikatywnie. Owszem, jest to poziom klasowo niższy niż przy słuchawkach HiFiMan HE-560, lecz stylistycznie trudno mu cokolwiek zarzucić. Może jedynie to, że charakteryzuje się nieco mniejszą precyzją tonalną oraz brakiem dalszych szczegółów i mniejszych niuansów.

Konkluzja
Wniosek płynący z powyższego testu może być tylko jeden - iFi iCAN SE to fantastyczny wzmacniacz słuchawkowy. W swojej niewygórowanej cenie zapewnia bardzo eufoniczny, precyzyjny i rozbudowany dźwięk celujący prosto w istotę i sens muzyki. Oferuje pełnokrwiste brzmienie będące dużym przybliżeniem idei high-endu, czyli autentyczny koncert w uszach. Polecam ze wszech miar!

Cena w Polsce - 1 399 PLN.

System testowy
Wzmacniacze: Hegel H160 (test TU), Pathos Classic One MKIII (test TU), Audia Flight FL Three S (test TU), Cayin CS-55 A (test TU), Eryk S. Concept Superior oraz Dayens Ecstasy III (test TU).
Kolumny: Eryk S. Concept Superioro (test TU), Triangle Esprit Antal EZ (test TU), Pylon Diamond 28 (test TU), Studio 16 Hertz Canto One New (test TU), Xavian Pearl, Taga Harmony TAV-616F i Guru Audio Junior (test TU).
Źródła cyfrowe: odtwarzacz CD Musical Fidelity A1 CD-PRO
 i NuForce Air DAC (test TU).
Komputery: MacBook Apple Pro, Acer Aspire ES13 i Dell Latitude E6440.
Gramofony: Nottingham Analogue Horizon z wkładką Ortofon 2M Black (test 
TU) i Pioneer PLX-1000 z Ortofon Quintet Bronze (test TU).
Przedwzmacniacze gramofonowe: iFi iPhono2 (test TU
), ADL Stratus by Furutech, Primare R32 (test TU) i Musical Fidelity MX-VYNL (test TU).
Tunery: Rotel RT-1080, Yamaha T-550 i Sansui TU-5900.
Magnetofon kasetowy: Nakamichi Cassette Deck 1.
Minisystem: Pioneer P1-K (test 
TU).
Słuchawki: RHA MA750 (test 
TU), Final Audio Design Adagio V (test TU), Final Audio Design Pandora Hope VI (test TU), HiFiMan HE-560, Blue Mo-Fi i AKG K545 (test TU).
Wzmacniacze słuchawkowe: Cayin C5 DAC (test 
TU), Eryk S. Concept Superior, Musical Fidelity MX-HPA, ADL Stratos by Furutech, Trilogy 931 i S.M.S.L. sAp-8.
Okablowanie: Przewody głośnikowe Cardas 101 Speaker (test 
TU) i Melodika Brown Sugar BSC 2450 (test TU). Seria XLO UltraPLUS. Pełne okablowanie AirTech seria Evo oraz Perkune Audiophile Cables.
Akcesoria: podstawa antywibracyjna Rogoz-Audio 3SG40 (test TU), podstawy głośnikowe Rogoz-Audio 4QB80 (test TU), podstawy głośnikowe Solid Tech, stopy antywibracyjne Rogoz-Audio BW40, szafka audio Solid-Tech Radius Duo 3 (test TU) i mata gramofonowa Harmonix TU-800EXi (test TU). Zatyczki do gniazd RCA Sevenrods. Zworki głośnikowe Sevenrods Speaker Jumper.



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...